Wielokrotnie zakładałem nowy blog czy stronę, za każdym razem stawałem przed konkretnym wyborem: jaki powinien być pierwszy wpis na blogu, żeby od początku budował tematykę, zaufanie i sensowny kierunek rozwoju. Z perspektywy czasu wiem, że to wcale nie jest tylko jeden artykuł, to fundament, który potrafi ustawić cały projekt na miesiące i nie może być przypadkowy.
Swoje doświadczenie gromadzę od 2010 roku. Przez te lata przerobiłem różne podejścia – starty z wpisami na rozgrzewkę, teksty pisane pod chwilową inspirację, a także strategiczne otwarcia, gdzie pierwszy artykuł na blogu był zaplanowany jak punkt startowy pod kolejne treści. I dziś, po tylu latach, po prostu wiem, co działa, a co nie, bo widać to w praktyce – w danych i statystykach, w tym, jak szybko strona łapie temat, jak rośnie widoczność i jak łatwo później buduje się kolejne wpisy bez chaosu.
Spis treści
W tym poradniku pokażę Ci jak zaplanować pierwszy wpis na blogu tak, aby był czytelny dla czytelników i jednocześnie wysyłał do Google jasny sygnał – „ta strona jest o konkretnym temacie, a autor wie, co robi”. Dostaniesz prostą checklistę i strukturę, dzięki której unikniesz najczęstszych błędów (zwłaszcza na starcie), a Twoje pierwsze publikacje będą miały sens pod SEO i długofalowy rozwój projektu.
Co Google widzi w Twoim pierwszym wpisie (i dlaczego to ważne)?
Pierwszy wpis działa jak sygnał: o czym jest strona i dla kogo. Dla Ciebie to może być po prostu start. Dla Google to pierwszy, bardzo konkretny sygnał: jaki jest temat bloga czy strony, jakiego typu treści publikujesz i czy strona ma szansę stać się sensownym źródłem odpowiedzi w danej niszy. Dlatego pierwszy wpis na blogu nie powinien być przypadkowy ani na próbę. Powinien od razu ustawić kierunek – o czym piszesz, komu pomagasz i jakie problemy rozwiązujesz.
Jeśli startujesz od tekstu zbyt ogólnego, mieszasz tematy albo piszesz trochę o wszystkim, algorytm dostaje komunikat: brak specjalizacji. A to utrudnia później budowanie widoczności, bo kolejne wpisy nie układają się w spójny obraz.
Pierwszy wpis jako wzorzec jakości (E-E-A-T w praktyce)
Na starcie nie masz jeszcze historii domeny ani zaplecza linków. Masz za to coś, co możesz kontrolować od pierwszego dnia, jest tym jakość treści i sygnały wiarygodności. Dobrze zaplanowany pierwszy artykuł na blogu:
- odpowiada wprost na realne pytanie użytkownika,
- ma czytelną strukturę (nagłówki, listy, kroki),
- pokazuje, że autor wie, o czym mówi (doświadczenie, przykłady, konkret).
To jest dokładnie ten moment, w którym warto zadbać o „miękkie” elementy E-E-A-T: przejrzystość, merytorykę i praktyczne podejście. Nie przez lanie wody, tylko przez konkretne, użyteczne informacje.
Najczęstszy błąd: pierwszy wpis o wszystkim
Klasyczny start to wpis typu „Witam na blogu, będzie o tym i o tamtym”. Problem w tym, że taki tekst zwykle:
- nie odpowiada na żadne konkretne zapytanie,
- nie ma jasnej intencji,
- nie buduje tematu strony.
Jeśli chcesz, żeby Google dobrze oceniło Twoją stronę, zacznij od wpisu, który ma jeden cel i jedno główne pytanie. Powitanie możesz zrobić w 2-3 zdaniach we wstępie, a resztę poświęcić na realną wartość dla czytelnika.
Jak wybrać temat pierwszego wpisu, żeby miał sens w SEO?
Zanim przejdziesz do słów kluczowych i samego pisania, musisz podjąć jedną kluczową decyzję – o czym dokładnie ma być pierwszy wpis na blogu. I nie chodzi o temat dobrany na oko, tylko taki, który od początku ma sens pod SEO i daje Google jasny sygnał, w jakiej niszy budujesz stronę. Najprościej? Zacznij od tego, czego realnie może szukać czytelnik, czyli od intencji wyszukiwania.
Zacznij od intencji: po co ktoś ma wejść na Twój wpis?
Jeśli chcesz dobrze zaplanować pierwszy wpis na blogu, nie zaczynaj od tego, co chcesz napisać, tylko od tego, czego szuka użytkownik. Google premiuje strony, które rozwiązują konkretny problem, czyli mają jasną intencję: informacyjną, poradnikową albo wyjaśnienia krok po kroku.
W praktyce najlepiej sprawdzają się tematy:
- z wyraźnym pytaniem („jak…?”, „dlaczego…?”, „co wybrać…?”),
- z obietnicą efektu („zrobisz to w 15 minut”, „unikniesz błędów”, „ustawisz fundament”), – tutaj ostrożnie, żeby nie wejść w YMYL – jeśli interesuje Cię ten temat, przeczytaj mój wpis o tym dlaczego Google krytyczniej ocenia jedne tematy niż inne?
- które da się opisać konkretnie, a nie ogólnikowo.
Słowa kluczowe w pierwszym wpisie – jak uniknąć kanibalizacji?
Na start celuj w jeden rdzeń tematu, czyli fraza główna powinna dominować w tekście i w strukturze. W moim wpisie jest to słowo kluczowe: pierwszy wpis na blogu. Do tego dobierasz kilka fraz pomocniczych, które naturalnie wynikają z tematu, np.:
- jak zaplanować pierwszy wpis na blogu
- jak napisać pierwszy wpis na blogu
- pierwszy artykuł na blogu SEO
- jak zacząć bloga (w kontekście treści, nie technikaliów)
To ważne, bo pierwszy wpis ma pomóc ustawić mapę treści. Jeśli wrzucisz do niego 5 różnych tematów, szybko zaczniesz tworzyć chaos i kanibalizację (czyli kilka podstron o tym samym, które konkurują ze sobą w wynikach wyszukiwania).
Prosty test tematu: czy da się to streścić w jednym zdaniu?
Zanim usiądziesz do pisania, zrób prosty test. Dokończ zdanie:
Po przeczytaniu tego wpisu użytkownik będzie wiedział lub umiał…
Jeśli potrafisz dopisać jasny efekt (np. „zaplanować strukturę pierwszego wpisu pod SEO”, „uniknąć błędów na starcie”, „wybrać temat i słowa kluczowe”), temat jest dobry. Jeśli wychodzi Ci „będzie wiedział, o czym jest mój blog”, to zwykle znak, że temat jest zbyt miękki i mało atrakcyjny do wyszukiwania.
Wybieraj temat, który otwiera drogę do kolejnych wpisów
Dobry pierwszy artykuł na blogu powinien być jak pierwszy klocek domina – po nim naturalnie przychodzą kolejne tematy. Dlatego już na etapie wyboru tematu warto mieć w głowie 3-5 następnych tekstów, np.:
- jak zrobić plan kategorii i klastrów,
- jak pisać meta title i meta description,
- jak optymalizować obrazy (ALT, nazwy plików),
- jak linkować wewnętrznie od początku.
Dzięki temu nie zaczynasz od jednorazowego strzału – niepowiązanego z innymi treściami na stronie, tylko od startu, który od razu buduje spójność i to jest dokładnie to, co Google lubi najbardziej.
Plan wpisu krok po kroku, zanim napiszesz pierwsze zdanie
Zanim włączysz edytor i zaczniesz układać akapity, zrób krótką robotę wstępną. To właśnie plan decyduje, czy pierwszy wpis na blogu będzie spójny, konkretny i czytelny, czy zamieni się w tekst, który krąży wokół tematu. Najpierw ustaw cel i prostą obietnicę dla czytelnika, bo to będzie Twoja kotwica na całe pisanie.
Ustal cel wpisu i obietnicę w jednym zdaniu
Zanim zaczniesz pisać, zatrzymaj się na chwilę i doprecyzuj, co ma się wydarzyć po przeczytaniu tekstu. To najprostszy sposób, żeby pierwszy wpis na blogu nie zamienił się w ogólniki.
Dokończ zdanie:
Po tym wpisie czytelnik będzie umiał…
Przykład dla tego tematu:
- …zaplanować pierwszy wpis na blogu tak, żeby od początku budował temat i był dobrze oceniony przez Google.
To jedno zdanie będzie Ci trzymać strukturę w ryzach i pomoże uniknąć dygresji.
Zrób szkic: 3-5 punktów, które muszą znaleźć się w tekście
Nie planuj od razu całej książki. Wystarczy krótki układ, który prowadzi czytelnika od problemu do rozwiązania. Dla większości tematów najlepszy schemat to:
- co i dlaczego (kontekst),
- jak zrobić (kroki),
- czego unikać (błędy),
- co dalej (następny krok / linkowanie).
To działa, bo jest czytelne i przewidywalne, a takie treści użytkownicy doceniają najbardziej.
Dobierz dowody wiarygodności, bez lania wody
Google nie lubi pustych deklaracji. Jeśli piszesz, że coś działa, pokaż na czym to opierasz – krótko i konkretnie. W zależności od tematu to może być:
- Twoje doświadczenie (np. lata prowadzenia stron, testy, wdrożenia),
- przykład z praktyki,
- 1-2 sensowne źródła (gdy mówisz o zasadach, definicjach, procedurach).
To jest proste, a robi ogromną różnicę w odbiorze, zarówno u czytelników, jak i w sygnałach jakości.
Zaplanuj ciąg dalszy już w tym momencie (mini-klaster)
Pierwszy wpis nie powinien być samotną wyspą. Na etapie planowania dopisz na końcu sekcję w stylu co będzie dalej? i przygotuj 3-5 naturalnych tematów, które będą rozwinięciem. Przykładowo:
- plan kategorii i klastrów na blogu,
- on-page SEO: title, meta, nagłówki,
- optymalizacja obrazów (ALT, nazwy plików),
- linkowanie wewnętrzne od pierwszych wpisów.
Dzięki temu od razu tworzysz spójność, a to jest jedna z rzeczy, które realnie pomagają, gdy startujesz z nową stroną i chcesz, żeby Google dobrze oceniło Twoją stronę.
Struktura tekstu, którą łatwo czyta użytkownik i Google
Kiedy masz już temat i plan, zostaje najważniejsze: podać treść w formie, która nie męczy. Dobra struktura sprawia, że czytelnik szybko znajduje odpowiedź, a Google dostaje jasny sygnał, że wpis jest uporządkowany i pomocny. Dlatego w pierwszym wpisie na blogu warto trzymać się prostego szkieletu i prowadzić odbiorcę prosto do konkretu.
Szkielet wpisu – od razu prowadź czytelnika do odpowiedzi
W praktyce pierwszy artykuł na blogu powinien być maksymalnie czytelny. Nie dlatego, że tak lubi Google, tylko dlatego, że użytkownik ma szybko znaleźć odpowiedź, a Google to widzi w zachowaniu (czytelność, przewijalność ekranu, powrót do wyników).
Sprawdzony układ:
- krótki lead (2-4 zdania: o czym jest wpis i co czytelnik zyska),
- logiczne nagłówki H2/H3,
- listy i kroki zamiast długich bloków tekstu,
- krótkie podsumowanie + co dalej.
To proste, ale bardzo skuteczne. Najlepszy znak, że struktura działa? Czytelnik może przeskanować wpis i od razu złapać sedno.
Minimum on-page SEO w pierwszym wpisie
Nie musisz robić całej optymalizacji świata na start. Wystarczy, że dopniesz podstawy, które naprawdę mają znaczenie:
- URL: krótki i opisowy (bez dat, zbędnych słów), możesz skorzystać z mojego generatora URL lub skorzystać w wbudowanego w WordPress,
- title SEO: z frazą główną i obietnicą,
- meta description: jedno zdanie korzyści + doprecyzowanie, w stworzeniu dobrego meta description może Ci pomóc moje narzędzie do oceny jakość tytułu i opisu meta,
- nagłówki: jeden H1, potem logiczne H2/H3,
- 1-2 grafiki z sensownym ALT (opisowym, nie upychanym na siłę).
Resztę (schematy, rozbudowane zasady obrazów, szybkość, Core Web Vitals) omówimy w osobnych wpisach, tutaj chodzi o solidny start z pierwszym wpisem na blogu.
Linkowanie wewnętrzne, czyli niech ten wpis nie będzie „sierotą”
To jest punkt, który często pomija się na starcie, a potem dziwne, że wpis wisi w próżni, a Google go nie pokazuje. W pierwszym tekście warto od razu dodać kilka linków wewnętrznych:
- do strony O mnie (wiarygodność),
- do Kontakt (zaufanie),
- do kategorii, w której publikujesz (spójność),
- ewentualnie do 1 powiązanego wpisu (jeśli już istnieje).
Dzięki temu Google szybciej rozumie strukturę strony, a użytkownik ma naturalną ścieżkę co dalej i to jest bardzo ważne, jeśli zależy Ci na tym, by pierwszy wpis na blogu realnie pracował na ocenę całej witryny.
Publikacja, indeksacja i szybka ocena po 7-14 dniach
Masz już temat, plan i strukturę, teraz najłatwiej zepsuć efekt na ostatniej prostej, publikując wpis na szybko. W przypadku startu to szczególnie istotne, bo pierwszy wpis na blogu często jest jedyną treścią, po której czytelnik (i Google) ocenia stronę. Dlatego przed publikacją warto zrobić krótką checklistę, która wyłapie typowe niedociągnięcia.
Checklista przed publikacją
Zanim opublikujesz pierwszy wpis, zrób krótką kontrolę jakości. To szczególnie ważne, gdy piszesz pierwszy wpis na blogu, bo nie masz jeszcze wielu treści, które w jakimś stopniu mogą pomóc zamaskować błędy.
Sprawdź:
- czy tytuł mówi jasno, co czytelnik zyska,
- czy nagłówki H2/H3 prowadzą logicznie przez temat,
- czy wstęp nie jest zbyt długi i szybko przechodzi do konkretu,
- czy działają linki wewnętrzne (O mnie / Kontakt / kategoria),
- czy grafiki mają poprawny ALT i nie są zbyt dużym obciążeniem.
Co warto zrobić od razu?
Jeśli zależy Ci na tym, żeby Google zaczął oceniać stronę na podstawie realnej treści, dopilnuj podstaw: wpis musi zostać zauważony i zaindeksowany. To nie teoria z poradnika, tylko z mojego doświadczenia (starty wielu stron od 2010 roku) wynika, że na nowych domenach właśnie te drobne, techniczne banały najczęściej decydują o tym, czy pierwszy tekst zacznie w ogóle zbierać sygnały.
Minimum na start to:
- upewnić się, że strona nie blokuje indeksowania (np. w WordPressie wyłączone „proś wyszukiwarki o nieindeksowanie tej witryny”),
- dodać wpis w miejscu, gdzie jest łatwo dostępny (strona główna i/lub kategoria, żeby wpis nie był „osierocony”),
- sprawdzić w Search Console, czy Google widzi URL i poprosić o indeksację.
Nie chodzi o „magiczne przyspieszanie”, nic takiego nie ma miejsca. Chodzi o to, żeby pierwszy tekst nie leżał tygodniami bez sygnału tylko dlatego, że nikt go nie podlinkował, nie trafił do struktury strony albo został przypadkiem zablokowany.
Warto też wiedzieć (to częsta pułapka przy nowych projektach), że Google potrafi być kapryśne i czasem ignoruje prośby o indeksację na świeżej domenie. Jeśli wpis nie wejdzie od razu do indeksu, to jeszcze nie znaczy, że jest zły albo że coś zepsułeś.
Jeżeli po 14 dniach nadal go nie widać mimo prośby w GSC, nie warto mielić tego w kółko, po prostu publikuj kolejny tekst z zaplanowanego klastra. Z moich obserwacji wynika, że algorytm czasami potrzebuje „masy krytycznej” 3-5 sensownych wpisów, żeby zacząć traktować nową stronę poważnie i indeksować ją bardziej regularnie.
Co sprawdzić po 7-14 dniach?
Nowe strony często startują wolno, więc zamiast patrzeć wyłącznie na pozycje, sprawdź wskaźniki, które realnie mówią, czy temat łapie:
- czy pojawiły się wyświetlenia w Google,
- na jakie zapytania zaczyna się wyświetlać wpis,
- czy CTR ma sens (czy tytuł i opis zachęcają),
- czy użytkownicy czytają, czy uciekają od razu).
Jakie poprawki robić jako pierwsze (największy zwrot za najmniej pracy)
Jeśli widzisz wyświetlenia, ale mało kliknięć, to zwykle wystarczy:
- dopracować title SEO (konkret + korzyść),
- skrócić i wzmocnić lead,
- dodać 2-3 linijki FAQ na końcu,
- poprawić linkowanie wewnętrzne.
To są szybkie ruchy, które często robią większą różnicę niż dopisywanie tysiąca słów. I dokładnie tak warto myśleć o starcie: iteracyjnie, bez przepalania czasu, ale z naciskiem na to, żeby pierwszy artykuł na blogu był solidny i spójny.
Jak zaplanować pierwszy wpis na blogu, żeby pracował na ocenę Google?
Gdybym miał streścić to w jednym zdaniu, to pierwszy wpis na blogu ma od razu ustawić temat, jakość i kierunek rozwoju strony, bez chaosu i bez wpisu na rozgrzewkę. Nie musi być najdłuższym tekstem w internecie, ale powinien być konkretny, dobrze ułożony i napisany tak, żeby czytelnik szybko dostał odpowiedź.
Najważniejsze wnioski:
- wybierz temat z jasną intencją i jedną frazą główną (pozostałe potraktuj jako frazy pomocnicze),
- zaplanuj wpis zanim napiszesz pierwsze zdanie: cel, 3-5 kluczowych punktów i sekcję co dalej,
- trzymaj prostą strukturę: wstęp – nagłówki – listy/kroki – podsumowanie,
- dopnij minimum on-page SEO i linkowanie wewnętrzne, żeby wpis nie był osierocony,
- po publikacji sprawdź w GSC, na jakie zapytania zaczynasz się wyświetlać, i w razie konieczności w pierwszej kolejności popraw title, lead oraz FAQ.
Jeśli wybierzesz konkretny temat, oprzesz go o właściwą intencję, zaplanujesz strukturę i dopniesz podstawy SEO (nagłówki, URL, meta, linkowanie), od początku budujesz spójność i wiarygodność. A potem zostaje już konsekwencja, czyli rozwijanie tego samego obszaru kolejnymi tekstami, dzięki temu strona rośnie naturalnie i z czasem jest coraz lepiej oceniana.
Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?
Data aktualizacji: