HomeBlogWordPressJak opisywać zdjęcia w WordPress? Alt, tytuł, podpis i opis – kompletny przewodnik SEO

Jak opisywać zdjęcia w WordPress? Alt, tytuł, podpis i opis – kompletny przewodnik SEO

Większość właścicieli stron WordPress poświęca godziny na dopracowanie treści artykułów, dobór słów kluczowych i budowanie linków. Tymczasem zdjęcia, które zajmują nierzadko połowę ekranu – pozostają bez żadnego opisu. To jeden z najczęściej pomijanych elementów optymalizacji, a szkoda, bo Google nie widzi obrazów tak jak człowiek. Widzi tekst, który je opisuje.

Według danych, Google Grafika odpowiada za ponad 22% wszystkich zapytań wyszukiwanych w internecie. To ogromny kanał ruchu, z którego większość stron nie korzysta w ogóle – właśnie dlatego, że ich zdjęcia są opisane źle albo nie są opisane wcale.

Zdjęcia w WordPress oferują cztery dedykowane pola do opisu każdego obrazka: tekst alternatywny (alt), tytuł, podpis i opis. Do tego dochodzi jeszcze nazwa pliku, którą ustalasz zanim w ogóle wgrasz obraz na serwer. Każde z tych pól pełni inną funkcję – inne znaczenie ma dla robotów Google, inne dla użytkowników, a jeszcze inne dla osób korzystających z czytników ekranu.

Problem w tym, że większość poradników traktuje je po łebkach albo myli ich role ze sobą. W efekcie właściciele stron albo wypełniają wszystkie pola tym samym tekstem, albo skupiają się wyłącznie na alt i ignorują resztę albo, co najgorsze, nie wypełniają niczego.

W tym przewodniku rozkładam każde z tych pól na czynniki pierwsze. A Ty dowiesz się, czym dokładnie jest alt text i dlaczego to właśnie on ma największy wpływ na SEO, kiedy podpis zdjęcia może zwiększyć czas spędzony na stronie, a kiedy opis jest zupełnie zbędny. Poznasz konkretne zasady, przykłady dobrych i złych opisów oraz listę błędów, które popełnia większość osób optymalizujących zdjęcia w WordPress.

Spis treści

Jeśli masz już na swojej stronie dziesiątki lub setki zdjęć bez alt textu, to po lekturze tego artykułu będziesz wiedzieć dokładnie, od czego zacząć.

Czym są pola opisu zdjęć w WordPress i gdzie je znaleźć?

Kiedy wgrywasz zdjęcie do WordPress, nie trafia ono po prostu na serwer jako plik. System tworzy dla niego osobny wpis w bazie danych z własnym adresem URL i zestawem pól, które możesz wypełnić. To właśnie tam znajdują się cztery miejsca na opis obrazu: tekst alternatywny, tytuł, podpis i opis.

Gdzie to znaleźć?

Dostęp do tych pól masz w dwóch miejscach.

Biblioteka mediów – po wejściu w Media – Biblioteka i kliknięciu dowolnego zdjęcia, po prawej stronie ekranu pojawi się panel z czterema polami. To najwygodniejsze miejsce do uzupełniania opisów zdjęć już wgranych na stronę.

Edytor bloków (Gutenberg) – kiedy dodajesz blok ze zdjęciem bezpośrednio w artykule, panel ustawień po prawej stronie również pokazuje pole alt textu. Pozostałe pola (tytuł, podpis, opis) są dostępne po kliknięciu przycisku Edytuj i przejściu do pełnego widoku mediów.

Klasyczny edytor – jeśli korzystasz ze starego edytora, pola opisu pojawiają się w oknie, które otwiera się po kliknięciu Dodaj media.

Ważna różnica, o której mało kto mówi

Choć wszystkie cztery pola są widoczne w jednym panelu, pełnią zupełnie różne funkcje i trafiają w różne miejsca – zarówno w kodzie strony, jak i w jej widocznej treści.

Tekst alternatywny ląduje w atrybucie alt tagu <img> w kodzie HTML. Nie jest widoczny na stronie dla zwykłego użytkownika, ale czyta go Google i czytniki ekranu dla osób niewidomych.

Tytuł trafia do atrybutu title tego samego tagu. Wyświetla się jako dymek po najechaniu kursorem na zdjęcie, ale tylko w niektórych przeglądarkach i na urządzeniach z myszką, więc na mobile praktycznie nie istnieje.

Podpis pojawia się bezpośrednio pod zdjęciem na stronie, widoczny dla każdego odwiedzającego jako element HTML <figcaption>. To jedyne pole, które użytkownik czyta bez żadnych dodatkowych akcji.

Opis jest najrzadziej używany i najmniej widoczny. Domyślnie wyświetla się wyłącznie na osobnej stronie załącznika (np. twojadomena.pl/?attachment_id=123), do której i tak prawie nikt nie trafia. Część motywów i wtyczek w ogóle go nie wyświetla.

Rozumienie tych różnic to punkt wyjścia do sensownej optymalizacji. Nie chodzi o to, żeby wypełniać wszystkie pola tym samym tekstem, bardziej chodzi o to, żeby każde pole spełniało swoją konkretną rolę. W kolejnych sekcjach omówimy je jedno po drugim, zaczynając od najważniejszego z punktu widzenia SEO.

Tekst alternatywny (alt) – najważniejsze pole SEO dla zdjęć

Spośród wszystkich pól dostępnych w WordPress, tekst alternatywny ma największy wpływ na to, jak Twoje zdjęcia są indeksowane przez Google. Jeśli masz ograniczony czas i możesz wypełnić tylko jedno pole – zawsze powinien to być alt text. Wszystkie pozostałe są opcjonalne. Ten nie jest.

Czym właściwie jest alt text?

Technicznie rzecz biorąc, alt text to wartość atrybutu alt w tagu HTML <img>. W kodzie strony wygląda to tak:

<img src="buty-do-biegania.jpg" alt="Czerwone buty do biegania Nike na białym tle">

Pierwotnie atrybut ten miał jeden cel: pokazać tekst zastępczy, gdy przeglądarka nie może załadować obrazu. Dziś jego rola jest znacznie szersza. Google używa alt textu jako głównego źródła informacji o tym, co przedstawia zdjęcie bo algorytm, mimo ogromnych postępów w rozpoznawaniu obrazów, nadal lepiej rozumie tekst niż piksele.

Dlaczego Google tak bardzo zwraca uwagę na alt text?

Roboty indeksujące nie oglądają zdjęć tak jak człowiek. Analizują kod strony i szukają sygnałów tekstowych, które pomogą im zrozumieć kontekst obrazu. Alt text to dla nich najbardziej bezpośredni sygnał – wprost mówisz Googlowi, co na tym zdjęciu się znajduje.

Dobrze napisany alt text zwiększa szanse na pojawienie się zdjęcia w wynikach Google Grafika, a pośrednio wspiera też pozycję całej strony dla danej frazy kluczowej. Google traktuje alt text jako element kontekstu artykułu i jeśli słowa kluczowe pojawiają się zarówno w treści, nagłówkach, jak i w opisach zdjęć, strona wydaje się algorytmowi bardziej spójna i tematyczna.

Rola dostępności – nie tylko SEO

Alt text to nie tylko kwestia widoczności w wyszukiwarce. To fundament dostępności cyfrowej. Osoby niewidome i niedowidzące korzystają z czytników ekranu, które odczytują zawartość strony na głos – w tym właśnie alt texty zdjęć. Brak opisu oznacza dla nich, że zdjęcie po prostu nie istnieje albo że czytnik odczyta pełną ścieżkę pliku, np. IMG_4521.jpg, co jest kompletnie bezużyteczną informacją.

Standardy dostępności WCAG (Web Content Accessibility Guidelines) wymagają, by każdy obraz niosący treść posiadał sensowny tekst alternatywny. To nie tylko dobra praktyka, ale także w wielu krajach jest to wymóg prawny dla stron instytucji publicznych i dużych firm.

Jak pisać dobry alt text – konkretne zasady

Opisuj to, co widzisz. Alt text powinien być dokładnym opisem zawartości zdjęcia, a nie jego interpretacją ani ozdobnikiem. Jeśli zdjęcie przedstawia kobietę pracującą przy laptopie w kawiarni, napisz właśnie to – nie „praca zdalna” ani „nowoczesny styl życia”.

Używaj słów kluczowych, ale naturalnie. Słowo kluczowe w alt texcie ma wartość SEO, ale tylko wtedy, gdy organicznie pasuje do opisu. Nie wstawiaj frazy na siłę, jeśli nie opisuje ona rzeczywiście tego, co jest na zdjęciu.

Unikaj zwrotów „zdjęcie przedstawia” i „obraz pokazuje”. Google i czytniki ekranu wiedzą, że to zdjęcie – nie musisz tego powtarzać. Zaczyn od razu od treści opisu.

Trzymaj się rozsądnej długości. Nie ma oficjalnego limitu, ale przyjmuje się, że alt text powinien mieć między 60 a 125 znaków. Wystarczająco dużo, żeby dokładnie opisać obraz – wystarczająco mało, żeby nie zamieniło się to w wypracowanie.

Nie upychaj słów kluczowych na siłę. Keyword stuffing w alt texcie jest przez Google traktowany jako próba manipulacji i może zaszkodzić pozycji strony zamiast jej pomóc. Jeden opis = jedno słowo kluczowe, oczywiście jeśli pasuje.

Przykłady – dobry i zły alt text

Wyobraź sobie zdjęcie przedstawiające drewniany stół z filiżanką kawy i otwartym notatnikiem.

Źle: alt="kawa" – zbyt ogólny, nic nie mówi o kontekście

Źle: alt="kawa notatnik stół drewno brązowy kawiarnia praca zdjęcie" – keyword stuffing, nieczytelne dla czytnika ekranu

Źle: alt="Zdjęcie przedstawiające kawę i notatnik" – zbędny wstęp, traci cenne znaki

Dobrze: alt="Filiżanka czarnej kawy i otwarty notatnik na drewnianym stole" – dokładny, naturalny, bez upychania słów

Dobrze (z kontekstem SEO): alt="Filiżanka czarnej kawy na drewnianym blacie – stylizacja do sesji flat lay" – dodaje kontekst słów kluczowych, jeśli artykuł dotyczy fotografii produktowej

Kiedy alt text zostawić pusty?

Nie każde zdjęcie wymaga opisu. Jeśli obraz pełni wyłącznie funkcję dekoracyjną i nie wnosi żadnej treści do strony – ikonka tła, ozdobny separator, abstrakcyjna grafika wypełniająca przestrzeń – alt text powinien być celowo pusty: alt="". Pusty atrybut informuje czytniki ekranu, żeby pominęły ten element. To lepsza praktyka niż brak atrybutu w ogóle, który może powodować, że czytnik odczyta nazwę pliku.

Tytuł zdjęcia – mniejsze znaczenie SEO, ale warto go zadbać

Po alt texcie, który jest absolutnym priorytetem, czas na pole, które budzi najwięcej nieporozumień – tytuł zdjęcia. Wielu właścicieli stron albo myli go z alt textem i wpisuje to samo, albo w ogóle go nie rusza, zostawiając domyślną wartość wygenerowaną przez WordPress. Obydwa podejścia są błędem – choć z różnych powodów.

Czym technicznie jest tytuł zdjęcia?

Tytuł trafia do atrybutu title w tagu HTML <img>. W kodzie wygląda to tak:

<img src="buty-do-biegania.jpg" alt="Czerwone buty do biegania Nike" title="Buty do biegania Nike Air Zoom">

W praktyce wyświetla się jako mały dymek (tooltip), który pojawia się po najechaniu kursorem myszy na zdjęcie i przytrzymaniu jej przez chwilę. Brzmi prosto, ale tutaj zaczynają się komplikacje.

Dlaczego tytuł ma ograniczone znaczenie dla SEO?

Google oficjalnie potwierdził, że atrybut title obrazu ma bardzo niewielki wpływ na pozycjonowanie. Nie jest brany pod uwagę przy indeksowaniu zdjęć w Google Grafika i nie wzmacnia kontekstu tematycznego strony tak jak alt text. Część specjalistów SEO twierdzi, że można go całkowicie pominąć i nie stracić nic istotnego z punktu widzenia widoczności w wyszukiwarce.

Dochodzi do tego problem z zasięgiem. Dymek z tytułem działa tylko na urządzeniach z myszką – na smartfonach i tabletach użytkownik nigdy go nie zobaczy. Biorąc pod uwagę, że ruch mobilny odpowiada dziś za ponad połowę wizyt na większości stron, tytuł zdjęcia jest elementem, który znaczna część odwiedzających po prostu pomija.

Największy problem – domyślna nazwa z WordPress

Kiedy wgrywasz zdjęcie do WordPress bez wcześniejszego ustawienia tytułu, system automatycznie wypełnia to pole na podstawie nazwy pliku. Jeśli plik nazywa się IMG_4521.jpg, tytuł będzie brzmiał IMG 4521. Jeśli nazwałeś plik hero-banner-final-v3-OSTATECZNY.png, dokładnie to pojawi się jako tytuł.

To nie wygląda profesjonalnie i nie pomaga w żaden sposób ani użytkownikom, ani wyszukiwarkom. Warto więc zadbać o tytuł chociażby dlatego, żeby nie zostawiać takich śladów w kodzie strony.

Jak pisać dobry tytuł zdjęcia?

Tytuł powinien być czytelną, naturalną nazwą zdjęcia – taką, jaką nadałbyś mu, gdybyś opisywał je znajomemu. Nie musi być tak precyzyjny jak alt text, nie musi też zawierać słowa kluczowego za wszelką cenę. Jego główna funkcja jest porządkowa i informacyjna, nie stricte SEO-wa.

Kilka praktycznych zasad:

  • Pisz w naturalnym języku, bez myślników i podkreśleń. Tytuł to nie nazwa pliku – może zawierać spacje i polskie znaki.
  • Nie kopiuj alt textu jeden do jednego. Oba pola mogą być podobne tematycznie, ale powinny się różnić sformułowaniem. Powtórzenie identycznego tekstu w obu miejscach to stracona okazja, a dla czytników ekranu – zbędna redundancja.
  • Możesz być nieco bardziej opisowy niż w alt texcie. Skoro tytuł nie jest kluczowy dla SEO, możesz pozwolić sobie na odrobinę więcej kontekstu lub nawet lekkiego tonu, jeśli pasuje to do charakteru strony.

Przykłady

Dla tego samego zdjęcia z filiżanką kawy i notatnikiem na drewnianym stole:

Źle: IMG 3847 – domyślna wartość z WordPress, bezużyteczna

Źle: Filiżanka czarnej kawy i otwarty notatnik na drewnianym stole – identyczny tekst jak alt text, bez sensu powielać

Dobrze: Kawa i notatnik na drewnianym blacie – krótko, czytelnie, naturalnie

Dobrze: Poranna kawa przy pracy – flat lay – dodaje kontekst, jeśli artykuł dotyczy fotografii lub stylu życia

Kiedy warto zadbać o tytuł, a kiedy odpuścić?

Jeśli prowadzisz bloga z dużą ilością zdjęć i brakuje Ci czasu – najpierw skup się na alt textach. Tytuł to element drugorzędny i jego brak nie zaszkodzi Ci w wynikach wyszukiwania. Warto go jednak uzupełniać przy okazji, szczególnie jeśli porządkujesz bibliotekę mediów albo tworzysz nowe wpisy od zera. Kilka sekund na wpisanie sensownej nazwy to nawyk, który w perspektywie setek zdjęć robi różnicę, choćby dla zachowania porządku w bibliotece mediów.

Podpis zdjęcia (caption) – niedoceniany sprzymierzeniec SEO i UX

Spośród wszystkich czterech pól dostępnych w WordPress, podpis jest jedynym, który użytkownik widzi bez żadnej dodatkowej akcji – bezpośrednio na stronie, tuż pod zdjęciem. To sprawia, że jego rola jest zupełnie inna niż alt textu czy tytułu. Nie chodzi tu wyłącznie o sygnał dla Google, ale o realny wpływ na to, jak odwiedzający odbiera Twoją treść.

Czym jest podpis i jak wygląda w kodzie?

Podpis zdjęcia renderuje się na stronie jako element HTML <figcaption> wewnątrz znacznika <figure>. W kodzie wygląda to tak:

<figure>
  <img src="buty-do-biegania.jpg" alt="Czerwone buty do biegania Nike">
  <figcaption>Buty Nike Air Zoom Pegasus – idealne na długie dystanse i treningi interwałowe</figcaption>
</figure>

W przeciwieństwie do alt textu, który żyje ukryty w atrybucie HTML, podpis jest pełnoprawnym tekstem na stronie. Google indeksuje go tak samo jak każdy inny fragment treści artykułu – traktuje go jako kontekst dla zdjęcia i dla całej sekcji, w której obraz się pojawia.

Dlaczego użytkownicy czytają podpisy i dlaczego to ma znaczenie?

Badania eye-tracking prowadzone przez Nielsen Norman Group od lat pokazują tę samą prawidłowość: podpisy pod zdjęciami są czytane znacznie częściej niż większość treści artykułu. Użytkownicy skanują strony wzrokiem, zatrzymując się na elementach wizualnych, a podpis, jako tekst bezpośrednio sąsiadujący ze zdjęciem, naturalnie przyciąga uwagę.

To oznacza, że dobrze napisany podpis może zatrzymać czytelnika, który właśnie miał zamiar przewinąć stronę dalej. Może skłonić go do przeczytania kolejnego akapitu. Pośrednio wpływa więc na czas spędzony na stronie, a ten jest sygnałem, który Google bierze pod uwagę przy ocenie jakości treści.

Jak podpis wspiera SEO?

Podpis działa na SEO na kilku poziomach jednocześnie. Po pierwsze, jako widoczny tekst na stronie dostarcza Google dodatkowych słów kluczowych i kontekstu tematycznego, szczególnie gdy opisuje coś, czego nie da się łatwo zawrzeć w alt texcie. Po drugie, wzmacnia spójność tematyczną artykułu: jeśli tekst, nagłówki, alt texty i podpisy mówią o tym samym, algorytm traktuje stronę jako bardziej autorytatywną w danym temacie. Po trzecie, wpływa na zachowanie użytkowników, a dłuższy czas na stronie i niższy współczynnik odrzuceń to pośrednie sygnały rankingowe.

Kiedy warto dodać podpis, a kiedy nie?

Podpis nie jest obowiązkowy przy każdym zdjęciu i nie powinieneś go dodawać na siłę. Jego obecność ma sens w konkretnych sytuacjach.

Dodaj podpis, gdy zdjęcie wymaga wyjaśnienia lub kontekstu, którego nie ma w otaczającym tekście. Jeśli pokazujesz wykres, schemat, zrzut ekranu lub zdjęcie produktu z konkretnymi parametrami – podpis to naturalne miejsce na tę informację.

Dodaj podpis, gdy chcesz wzbogacić treść o dodatkową wartość. Ciekawostka, statystyka, cytat powiązany ze zdjęciem – to wszystko działa lepiej jako podpis niż wtłoczone na siłę do głównego tekstu.

Dodaj podpis przy zdjęciach z ludźmi lub miejscami, które wymagają identyfikacji. W reportażach, wywiadach i artykułach lifestylowych podpis pełni funkcję informacyjną – kto, gdzie, kiedy.

Pomiń podpis przy zdjęciach czysto dekoracyjnych, które jedynie ilustrują nastrój artykułu i nie wnoszą samodzielnej treści. Pusty podpis albo podpis wpisany na siłę brzmi sztucznie i psuje odbiór strony.

Jak pisać dobry podpis?

Dobry podpis nie jest powtórzeniem alt textu ani skrótem poprzedniego akapitu. To samodzielna porcja informacji, która ma wartość nawet wyrwana z kontekstu całego artykułu.

Pisz konkretnie, nie ogólnikowo. „Filiżanka kawy” to zły podpis – „Kawa z mleczną pianką przygotowana metodą pour-over, czas parzenia 3 minuty” to dobry podpis, jeśli artykuł dotyczy alternatywnych metod parzenia kawy.

Możesz używać słów kluczowych, ale priorytetem jest użyteczność dla czytelnika. Podpis pisany pod SEO, a nie pod człowieka, jest wyczuwalny i działa na niekorzyść.

Zadbaj o spójność stylistyczną z resztą artykułu. Jeśli piszesz poważny tekst ekspercki, podpis powinien być rzeczowy. Jeśli prowadzisz bloga z lekkim, osobistym tonem – podpis może być nieco bardziej swobodny.

Długość podpisu to zazwyczaj jedno do trzech zdań. Wystarczająco dużo, żeby przekazać wartość, wystarczająco mało, żeby nie konkurować z główną treścią artykułu.

Przykłady

Dla zdjęcia przedstawiającego biegaczkę na górskim szlaku w artykule o treningu do maratonu:

Źle: Biegaczka – zbyt ogólny, nie wnosi nic

Źle: Kobieta biegnie po górach w słoneczny dzień w kolorowych butach sportowych – to opis do alt textu, nie podpis

Źle: Trening maraton bieganie góry szlak sport – keyword stuffing, nieczytelne

Dobrze: Trening w górach to doskonały sposób na zwiększenie wydolności przed maratonem – nierówny teren angażuje mięśnie stabilizujące, których brakuje na płaskiej nawierzchni.

Dobrze: Biegi górskie zwiększają VO2 max szybciej niż trening na płaskim terenie - wystarczą dwie sesje tygodniowo, żeby poczuć różnicę po 4-6 tygodniach.

Opis zdjęcia (description) – pole o najmniejszym wpływie na SEO

Dotarliśmy do ostatniego z czterech pól dostępnych w WordPress i zarazem tego, które budzi najwięcej pytań: po co w ogóle istnieje, skoro prawie nikt go nie widzi? Odpowiedź jest mniej oczywista, niż mogłoby się wydawać – opis ma swoje zastosowania, ale w większości przypadków jego wypełnianie nie powinno być priorytetem.

Czym jest opis i gdzie się wyświetla?

Opis zdjęcia to najdłuższe z czterech pól – WordPress nie narzuca mu żadnego limitu znaków. Nie trafia jednak do kodu HTML artykułu ani do żadnego atrybutu tagu <img>. Zamiast tego wyświetla się wyłącznie na osobnej stronie załącznika, dostępnej pod adresem w stylu:

twojadomena.pl/?attachment_id=123

lub w bardziej przyjaznej formie, jeśli masz włączone permalinki:

twojadomena.pl/media/nazwa-zdjecia

To podstrona generowana automatycznie przez WordPress dla każdego wgranego pliku. Domyślnie zawiera samo zdjęcie, jego tytuł i właśnie opis, bez żadnych innych treści artykułu. W praktyce na taką stronę trafia niemal nikt, bo nie prowadzi do niej żaden naturalny link z Twojej witryny, a Google rzadko indeksuje ją jako wartościową treść.

Co istotne, część popularnych motywów WordPress w ogóle nie wyświetla opisu nawet na tej podstronie. Jeśli korzystasz z motywu, który nie obsługuje tego pola, Twój opis znika w próżni – istnieje w bazie danych, ale nigdy nie trafia na ekran.

Jaki jest realny wpływ opisu na SEO?

Wprost: bardzo niewielki. Google nie pobiera treści opisu do atrybutów zdjęcia, nie uwzględnia go przy indeksowaniu obrazów w Google Grafika i nie traktuje go jako kontekstu dla artykułu, w którym zdjęcie zostało użyte. Jedyna sytuacja, w której opis mógłby mieć jakiekolwiek znaczenie SEO, to przypadek, gdy strona załącznika jest zaindeksowana i pojawia się w wynikach wyszukiwania – co zdarza się rzadko i zazwyczaj nie jest pożądanym efektem, bo takie podstrony mają cienką treść i mogą być traktowane przez Google jako duplicate content lub strony niskiej jakości.

Z tego powodu wielu specjalistów SEO rekomenduje wręcz wyłączenie stron załączników w ustawieniach wtyczki Yoast SEO lub Rank Math – właśnie po to, żeby nie zaśmiecać indeksu Google pustymi podstronami z pojedynczym zdjęciem i opisem złożonym z jednego zdania.

Kiedy opis ma sens i warto go wypełniać?

Mimo ograniczonego wpływu na SEO, opis pełni kilka funkcji, które w określonych kontekstach są naprawdę przydatne.

Sklepy internetowe i galerie produktowe. Jeśli Twoja strona to WooCommerce lub inny sklep, opis zdjęcia produktu może być wyświetlany w lightboxie albo w dedykowanej galerii. Część motywów e-commerce i wtyczek galerii aktywnie korzysta z tego pola – w takim przypadku jego wypełnienie ma bezpośredni wpływ na to, co widzi klient.

Strony fotograficzne i portfolio. Fotografowie i twórcy wizualni często korzystają z motywów, które eksponują opis zdjęcia jako pełnoprawny element galerii. Opis staje się wtedy rodzajem noty artystycznej lub technicznej – miejscem na informacje o aparacie, obiektywnie, miejscu i okolicznościach wykonania fotografii.

Porządkowanie biblioteki mediów. Jeśli zarządzasz dużą ilością zdjęć i pracujesz w zespole, opis może pełnić funkcję wewnętrznej notatki – informacji o źródle zdjęcia, licencji, dacie wykonania czy osobie, która je wgrała. To zastosowanie całkowicie oderwane od SEO, ale praktycznie przydatne przy większych projektach.

Integracje z zewnętrznymi systemami. Niektóre wtyczki, systemy headless WordPress czy integracje z platformami zewnętrznymi pobierają opis zdjęcia przez WordPress REST API. Jeśli Twoja strona korzysta z takich rozwiązań, warto sprawdzić, czy i jak opis jest wykorzystywany w danym ekosystemie.

Czy warto poświęcać czas na opis przy każdym zdjęciu?

W przypadku typowego bloga, strony firmowej czy landing page’a odpowiedź brzmi: nie. Czas poświęcony na pisanie opisów do każdego zdjęcia lepiej przeznaczyć na dopracowanie alt textów, podpisów i samej treści artykułów. Stosunek nakładu pracy do korzyści SEO jest tu zdecydowanie niekorzystny.

Wyjątkiem są sytuacje opisane powyżej – sklepy, galerie, portfolio i projekty wymagające porządku w bibliotece mediów. Jeśli któraś z tych kategorii dotyczy Twojej strony, opis staje się polem wartym uwagi. W pozostałych przypadkach możesz je spokojnie zostawić puste.

Przykłady – kiedy opis robi różnicę

Dla zdjęcia produktowego w sklepie z kawą speciality:

Źle (zostawione puste): pole puste, lightbox wyświetla tylko zdjęcie bez żadnego kontekstu

Źle: Kawa – nie wnosi żadnej wartości dla klienta

Dobrze: Kawa jednorodna z Etiopii, region Yirgacheffe, palona jasno. Profil smakowy: czarna porzeczka, bergamotka, długie słodkie finisz. Metoda uprawy: washed, wysokość 1800–2200 m n.p.m. Idealna do parzenia w drip lub Chemex.

Taki opis wyświetlony w galerii produktowej realnie pomaga klientowi podjąć decyzję zakupową i to jest właśnie sytuacja, w której to pole ma sens.

Nazwa pliku – zanim wgrasz zdjęcie, jest już za późno na zmianę

Nazwa pliku to jedyny element optymalizacji zdjęć w WordPress, który musisz ustalić zanim jeszcze otworzysz panel administracyjny. Gdy plik trafi na serwer, jego URL zostaje zapisany w bazie danych i powiązany z artykułami, w których został użyty. Zmiana nazwy po wgraniu to technicznie możliwe, ale kłopotliwe zadanie – wymaga dodatkowych wtyczek, przekierowań i aktualizacji linków. Znacznie łatwiej zrobić to dobrze od razu.

Dlaczego nazwa pliku ma znaczenie dla SEO?

Google indeksuje zdjęcia między innymi na podstawie adresu URL, pod którym się znajdują. W przypadku WordPress wygląda on zazwyczaj tak:

twojadomena.pl/wp-content/uploads/2024/03/nazwa-pliku.jpg

Ostatni człon tego adresu – nazwa pliku – to sygnał, który Google bierze pod uwagę przy określaniu tematyki obrazu. Nie jest to sygnał tak silny jak alt text, ale w połączeniu z dobrze napisanym alt textem, podpisem i kontekstem artykułu tworzy spójny obraz tematyczny, który wzmacnia pozycję strony.

Poza tym nazwa pliku wpływa na to, jak zdjęcie jest wyświetlane w Google Grafika. Przy niektórych wynikach wyszukiwania Google pokazuje fragment adresu URL obrazu, a czytelna, opisowa nazwa wygląda profesjonalnie i może zwiększać klikalność.

Jak wygląda problem w praktyce?

Większość aparatów fotograficznych i smartfonów generuje nazwy plików według własnego schematu: IMG_4521.jpg, DSC00342.jpg, PHOTO_20240315_142301.jpg i tym podobne. Dla człowieka te nazwy nic nie znaczą i dokładnie tak samo traktuje je Google.

WordPress nie zmienia nazwy pliku podczas wgrywania. Cokolwiek wyślesz na serwer, pod taką nazwą zostanie zapisane. Jeśli przez lata wgrywałeś zdjęcia bez zmiany nazw, w Twojej bibliotece mediów mogą znajdować się setki plików o nazwach, które nie przekazują żadnej informacji ani użytkownikom, ani wyszukiwarkom.

Zasady tworzenia dobrych nazw plików

Używaj myślników zamiast podkreśleń i spacji. Google traktuje myślnik jako separator słów – buty-do-biegania.jpg to dla algorytmu trzy osobne słowa: „buty”, „do”, „biegania”. Podkreślenie jest traktowane inaczej – buty_do_biegania.jpg może być odczytane jako jedno długie słowo. Spacje w nazwach plików zamieniają się w kod %20 w adresie URL, co wygląda nieprofesjonalnie i może powodować problemy techniczne.

Pisz małymi literami. Serwery Linux, na których działa większość stron WordPress, rozróżniają wielkość liter w nazwach plików. Buty-Do-Biegania.jpg i buty-do-biegania.jpg to dla nich dwa różne pliki. Konsekwentne używanie małych liter eliminuje ryzyko błędów i niespójności.

Opisuj zawartość, nie okoliczności. Nazwa pliku powinna mówić, co jest na zdjęciu – nie kiedy zostało zrobione, w jakiej kolejności je wgrałeś ani jaka to wersja pliku. zdjecie-produktowe-final-v2-OSTATECZNY.jpg to antywzorzec, który nie mówi nic o treści obrazu.

Używaj słów kluczowych naturalnie. Jeśli zdjęcie przedstawia czerwone buty do biegania marki Nike i piszesz artykuł o butach do biegania, nazwa czerwone-buty-do-biegania-nike.jpg jest dobra. Nie ma sensu upychać do nazwy pliku pięciu różnych fraz kluczowych – liczy się trafność, nie ilość.

Trzymaj się rozsądnej długości. Nazwa pliku powinna być opisowa, ale zwięzła. Trzy do pięciu słów oddzielonych myślnikami to zazwyczaj optimum – wystarczająco dużo, żeby przekazać kontekst, wystarczająco mało, żeby adres URL pozostał czytelny.

Przykłady – dobra i zła nazwa pliku

Zdjęcie przedstawiające drewniane biurko z laptopem i filiżanką kawy, użyte w artykule o organizacji miejsca pracy:

Źle: IMG_3847.jpg – domyślna nazwa z aparatu, zero informacji

Źle: zdjecie1.jpg – równie bezużyteczna, numeracja nic nie mówi

Źle: home-office-biurko-laptop-kawa-praca-zdalna-organizacja-miejsca-pracy.jpg – keyword stuffing w nazwie pliku, zbyt długa

Źle: Biurko_Laptop_Kawa.jpg – podkreślenia zamiast myślników, wielkie litery

Dobrze: biurko-home-office-z-laptopem.jpg – konkretne, opisowe, naturalne

Dobrze: organizacja-miejsca-pracy-laptop-kawa.jpg – zawiera słowo kluczowe pasujące do artykułu, czytelne

Co zrobić ze zdjęciami już wgranymi pod złymi nazwami?

Jeśli masz na stronie dziesiątki artykułów ze zdjęciami wgranymi jako IMG_xxxx.jpg – nie wpadaj w panikę. Zmiana nazw wszystkich plików retroaktywnie jest czasochłonna i niesie ryzyko popsucia linków wewnętrznych oraz indeksu Google. W takiej sytuacji najlepszą strategią jest zasada „od teraz wgrywam pliki poprawnie, lepiej”: wszystkie nowe zdjęcia wgrywaj już z właściwymi nazwami, a stare poprawiaj stopniowo przy okazji aktualizowania istniejących artykułów.

Jeśli jednak zdecydujesz się na masową zmianę nazw, skorzystaj z wtyczki takiej jak Media File Renamer, która automatycznie aktualizuje odniesienia do pliku w bazie danych WordPress i pozwala ustawić przekierowania 301 dla starych adresów URL obrazów. Bez tych przekierowań Google może przez pewien czas traktować stare adresy jako błędy 404, co negatywnie wpływa na crawl budget i sygnały jakości strony.

Jak szybko tworzyć poprawne nazwy plików? Skorzystaj z generatora URL

Ręczne przepisywanie polskich tytułów na przyjazne nazwy plików bez polskich znaków, z myślnikami zamiast spacji, małymi literami brzmi prosto w teorii, ale przy kilkunastu zdjęciach dziennie szybko staje się żmudne i podatne na błędy. Właśnie dlatego stworzyłem narzędzie do generowania przyjaznych URLi.

Wystarczy wkleić tytuł artykułu lub dowolny opis zdjęcia w języku polskim, wybrać preferowany separator (myślnik lub podkreślenie – choć dla SEO zawsze rekomenduje myślnik) i kliknąć „Generuj URL”. Narzędzie automatycznie zamienia tekst na czysty, bezpieczny i zgodny z SEO ciąg znaków – gotowy do użycia jako nazwa pliku przed wgraniem do WordPress.

Dla przykładu: wpisujesz „Czerwone buty do biegania Nike Air Zoom”, a generator zwraca czerwone-buty-do-biegania-nike-air-zoom – bez polskich znaków, bez spacji, bez wielkości liter, bez żadnego ręcznego poprawiania. Możesz też zaznaczyć opcję usunięcia liczb z adresu, jeśli zależy Ci na jeszcze czystszym adresie URL.

Porównanie wszystkich pól – które ma największe znaczenie dla SEO?

Przez poprzednie sekcje omówiliśmy każde pole osobno. Teraz czas spojrzeć na nie razem i zobaczyć wyraźnie, czym się różnią i gdzie powinny trafiać Twoje priorytety. Poniższa tabela to skrócony przewodnik, do którego możesz wracać za każdym razem, gdy wgrywasz nowe zdjęcia do WordPress.

PoleWidoczne dla użytkownikaGdzie się wyświetlaWpływ na SEOPriorytet
Nazwa plikuNieAdres URL plikuWysokiUstal przed wgraniem
Alt textNie (tylko przy błędzie ładowania)Atrybut alt w kodzie HTMLBardzo wysokiObowiązkowy
TytułTak – dymek przy najechaniu myszkąAtrybut title w kodzie HTMLNiskiOpcjonalny
PodpisTak – bezpośrednio pod zdjęciemElement <figcaption> na stronieŚredniGdy wnosi wartość
OpisRzadko – tylko strona załącznikaPodstrona mediów WordPressBardzo niskiW wybranych przypadkach

Jak czytać tę tabelę w praktyce?

Kolumna „priorytet” nie oznacza, że pola oznaczone jako opcjonalne są bezużyteczne. Oznacza, że jeśli masz ograniczony czas, to powinieneś zacząć od tego, co daje największy zwrot z inwestycji.

Nazwa pliku i alt text to absolutna podstawa. Brak któregokolwiek z nich to realna strata widoczności w Google Grafika i osłabienie kontekstu tematycznego strony. Nazwy pliku nie możesz poprawić po wgraniu bez dodatkowej pracy, alt text możesz uzupełnić w każdej chwili z poziomu biblioteki mediów, ale lepiej zrobić to od razu.

Podpis ma sens, gdy masz co powiedzieć. Nie dodawaj go na siłę do każdego zdjęcia, ale jeśli obraz wymaga wyjaśnienia, kontekstu lub ciekawej informacji dodatkowej, podpis to najlepsze miejsce na tę treść. Pamiętaj, że to jedyne pole, które użytkownik czyta bez żadnej dodatkowej akcji.

Tytuł i opis to pola drugiego rzędu. Warto je wypełniać dla porządku i spójności, ale ich brak nie zaszkodzi Ci w wynikach wyszukiwania. Tytuł ma znaczenie głównie estetyczne i organizacyjne, opis tylko w specyficznych kontekstach, takich jak sklepy internetowe czy galerie fotograficzne.

Jeden schemat działania dla każdego zdjęcia

Zamiast za każdym razem zastanawiać się, które pole wypełnić, warto wyrobić sobie prosty nawyk. Oto kolejność działań, którą warto stosować przy każdym nowym zdjęciu:

Zanim wgrasz plik zmień jego nazwę na opisową, z myślnikami, bez polskich znaków i wielkich liter. Możesz użyć do tego mojego Generatora URL, który zamieni dowolny tekst w gotową, SEO-friendly nazwę pliku w kilka sekund.

Zaraz po wgraniu uzupełnij alt text. Opisz dokładnie, co jest na zdjęciu, naturalnie wplatając słowo kluczowe, jeśli pasuje do kontekstu artykułu.

Jeśli zdjęcie wymaga kontekstu, dodaj podpis. Jedna do trzech zdań z informacją, której nie ma w otaczającym tekście.

Na koniec, jeśli masz czas uzupełnij tytuł. Krótka, czytelna nazwa zdjęcia w naturalnym języku, inna niż alt text.

Opis wypełniaj tylko wtedy, gdy Twój motyw lub wtyczka aktywnie go wyświetla, na przykład w galerii produktowej lub lightboxie.

Taki schemat zajmuje przy każdym zdjęciu nie więcej niż minutę, a w skali całego serwisu robi ogromną różnicę zarówno dla SEO, jak i dla dostępności strony.

Dodatkowe czynniki SEO dla zdjęć – co jeszcze ma znaczenie?

Dobrze napisany alt text i przemyślana nazwa pliku to fundament, ale optymalizacja zdjęć pod SEO nie kończy się na opisach tekstowych. Google ocenia obrazy również przez pryzmat tego, jak wpływają na ogólną jakość i szybkość strony. Poniżej znajdziesz czynniki, które mają realny wpływ na pozycję i które często są pomijane nawet przez doświadczonych twórców treści.

Rozmiar i kompresja pliku – szybkość strony to sygnał rankingowy

Google oficjalnie potwierdził, że szybkość ładowania strony jest czynnikiem rankingowym, zarówno dla wyników desktopowych, jak i mobilnych. Niezoptymalizowane zdjęcia to najczęstszy powód, dla którego strony ładują się wolno. Pojedyncze zdjęcie prosto z aparatu potrafi ważyć 12-15 MB, podczas gdy ta sama fotografia po prawidłowej kompresji może zajmować 80-150 KB bez zauważalnej utraty jakości wizualnej.

Zasada jest prosta: przed wgraniem zdjęcia do WordPress zawsze kompresuj plik. Możesz to robić ręcznie, korzystając z narzędzi takich jak Squoosh – darmowy edytor Google działający bezpośrednio w przeglądarce. Alternatywnie możesz zautomatyzować ten proces wtyczkami, które kompresują zdjęcia automatycznie podczas wgrywania lub retroaktywnie dla całej biblioteki mediów.

Dwie najpopularniejsze opcje to ShortPixel i EWWW Image Optimizer. Obydwie oferują kompresję stratną i bezstratną, obsługują format WebP i działają w tle bez ingerencji w Twój workflow.

Format pliku – JPEG, PNG czy WebP?

Wybór formatu zdjęcia ma bezpośredni wpływ na rozmiar pliku, a przez to na szybkość strony. Każdy z formatów ma swoje zastosowanie i nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi, ale są wyraźne rekomendacje.

JPEG to najlepszy wybór dla fotografii i zdjęć z bogatą paletą kolorów. Algorytm kompresji JPEG świetnie radzi sobie z gradientami i złożonymi scenami, generując pliki znacznie lżejsze niż PNG przy zachowaniu dobrej jakości wizualnej. Używaj JPEG dla wszystkich zdjęć produktowych, fotografii ludzi, krajobrazów i ilustracji z dużą ilością detali.

PNG sprawdza się przy grafikach z przezroczystością – logotypach, ikonach, zrzutach ekranu z tekstem i elementach interfejsu. PNG zapisuje obraz bezstratnie, co oznacza idealną ostrość krawędzi, ale kosztem znacznie większego rozmiaru pliku. Nigdy nie używaj PNG dla fotografii, bo rozmiar pliku będzie wielokrotnie większy niż JPEG bez żadnej korzyści wizualnej.

WebP to nowoczesny format stworzony przez Google, który oferuje lepszą kompresję niż zarówno JPEG, jak i PNG – przy porównywalnej lub wyższej jakości. Pliki WebP są średnio o 25-35% lżejsze niż ich odpowiedniki w JPEG. Wszystkie współczesne przeglądarki obsługują WebP, a WordPress od wersji 5.8 natywnie go akceptuje podczas wgrywania. Jeśli masz możliwość serwowania zdjęć w WebP – rób to. Wspomniane wcześniej wtyczki do kompresji zazwyczaj konwertują zdjęcia do WebP automatycznie.

Lazy loading – ładuj tylko to, co widoczne

Lazy loading to technika, która sprawia, że zdjęcia poza widocznym obszarem ekranu ładują się dopiero wtedy, gdy użytkownik przewinie stronę w ich kierunku. Zamiast pobierać wszystkie obrazy jednocześnie przy wejściu na stronę, przeglądarka ładuje je stopniowo, co znacząco skraca czas do pierwszego renderowania strony.

WordPress automatycznie dodaje atrybut loading="lazy" do obrazów od wersji 5.5. W praktyce oznacza to, że jeśli korzystasz z aktualnej wersji WordPressa, lazy loading działa u Ciebie domyślnie i nie musisz robić nic dodatkowo. Warto jednak sprawdzić, czy żadna wtyczka lub motyw nie nadpisuje tego atrybutu, szczególnie w przypadku starszych szablonów.

Jedynym wyjątkiem, gdzie lazy loading może zaszkodzić, jest zdjęcie w sekcji hero lub baner widoczny od razu po wejściu na stronę – tzw. above the fold. Dla takich obrazów Google rekomenduje wyłączenie lazy loadingu, bo opóźnienie w ich ładowaniu negatywnie wpływa na wskaźnik LCP (Largest Contentful Paint), który jest jednym z Core Web Vitals branych pod uwagę przy rankingu.

Dane strukturalne – Schema markup dla zdjęć

Dane strukturalne to dodatkowy kod w formacie JSON-LD, który umieszczasz w sekcji <head> strony i który przekazuje Google precyzyjne informacje o zawartości. W kontekście zdjęć dane strukturalne mają szczególne znaczenie w kilku przypadkach.

Dla przepisów kulinarnych schemat Recipe pozwala oznakować zdjęcie dania w sposób, który może skutkować wyświetleniem go w bogatych wynikach Google (rich results) z gwiazdkami, czasem przygotowania i miniaturą bezpośrednio w SERP.

Dla produktów w sklepach internetowych schemat Product z polem image informuje Google o powiązaniu konkretnego zdjęcia z produktem, jego ceną i dostępnością co zwiększa szansę na pojawienie się w Google Shopping.

Dla artykułów i wpisów blogowych schemat Article z polem image wskazuje Google główne zdjęcie treści, co może poprawiać widoczność w Google Discover i wynikach wyszukiwania na urządzeniach mobilnych.

WordPress nie dodaje danych strukturalnych automatycznie, ale robi to za Ciebie wtyczka Rank Math lub Yoast SEO w wersji Premium. Jeśli prowadzisz sklep na WooCommerce, dane strukturalne dla produktów są generowane automatycznie przez samą wtyczkę.

Sitemap obrazków – powiedz Google, co ma zaindeksować

Sitemap to plik XML, który informuje Google o strukturze Twojej strony i ułatwia robotom indeksującym dotarcie do wszystkich treści. Standardowa sitemap zawiera adresy URL podstron, ale możesz ją rozszerzyć o dedykowaną sekcję dla obrazów, która wskazuje Google lokalizację każdego zdjęcia wraz z jego alt textem i tytułem.

Wtyczki Yoast SEO i Rank Math generują sitemap obrazków automatycznie, wystarczy upewnić się, że opcja jest włączona w ustawieniach. Po wygenerowaniu sitemapę możesz przesłać do Google Search Console, gdzie w raporcie „Indeksowanie” sprawdzisz, ile obrazów zostało zaindeksowanych i czy Google napotkał jakiekolwiek problemy z ich przetworzeniem.

Najczęstsze błędy przy opisywaniu zdjęć w WordPress

Teoria jest prosta, w praktyce jednak te same błędy pojawiają się na setkach stron, niezależnie od branży i doświadczenia ich twórców. Część z nich wynika z pośpiechu, część z nieznajomości zasad, a część z przekonania, że skoro Google i tak „jakoś sobie poradzi” z indeksowaniem zdjęć, nie warto poświęcać temu zbyt wiele uwagi. Poniżej znajdziesz błędy, które najczęściej kosztują strony widoczność w wynikach wyszukiwania.

Puste alt texty we wszystkich zdjęciach

To zdecydowanie najczęstszy i najbardziej kosztowny błąd. Wiele osób wgrywa zdjęcia do WordPress i przechodzi od razu do edytora artykułu, nie zaglądając w ogóle do pola alt text. Efekt jest taki, że biblioteka mediów wypełnia się setkami zdjęć bez żadnego opisu tekstowego.

Dla Google takie zdjęcia są praktycznie niewidoczne, bo algorytm nie ma żadnego sygnału tekstowego, który mógłby powiązać obraz z tematyką strony. Dla osób korzystających z czytników ekranu brak alt textu oznacza, że zdjęcie albo w ogóle nie zostanie odczytane, albo czytnik powie „IMG underscore 4521 dot jpg” – co jest doświadczeniem frustrującym i bezużytecznym.

Jeśli masz na swojej stronie artykuły bez alt textów – Google Search Console pomoże Ci je zlokalizować. W raporcie „Strony” możesz zidentyfikować adresy URL z brakującymi opisami obrazów, a narzędzia takie jak Screaming Frog przeskanują całą witrynę i wygenerują listę zdjęć wymagających uzupełnienia.

Keyword stuffing w alt texcie

Drugi biegun tego samego problemu. Część twórców, świadoma znaczenia alt textu dla SEO, wpada w pułapkę przesady i zamiast naturalnego opisu wpisuje ciąg słów kluczowych oddzielonych przecinkami lub spacjami.

alt="buty do biegania buty sportowe Nike buty męskie buty damskie sklep z butami tanie buty" – taki alt text nie opisuje zdjęcia, nie ma wartości dla użytkownika i jest przez Google traktowany jako próba manipulacji rankingiem. Efektem może być nie tylko brak korzyści SEO, ale aktywna kara algorytmiczna za stosowanie technik spamu.

Zasada jest prosta: alt text piszesz dla człowieka, który nie może zobaczyć zdjęcia. Jedno zdanie, jeden konkretny opis, jedno słowo kluczowe, jeśli naturalnie pasuje do kontekstu.

Kopiowanie tego samego alt textu do wielu zdjęć

Jeśli artykuł zawiera kilka zdjęć przedstawiających podobne rzeczy – na przykład różne ujęcia tego samego produktu – pojawia się pokusa, żeby skopiować ten sam alt text do każdego z nich. To błąd z dwóch powodów.

Po pierwsze, każde zdjęcie prawdopodobnie pokazuje coś nieco innego – inne ujęcie, inny szczegół, inny kontekst. Alt text powinien to odzwierciedlać. Po drugie, identyczne alt texty przy wielu zdjęciach to dla Google sygnał, że opisy zostały wygenerowane automatycznie, bez dbałości o jakość, co obniża ocenę wartości treści na stronie.

Różnicuj opisy nawet przy podobnych zdjęciach. „Czerwone buty do biegania Nike – widok z przodu” i „Czerwone buty do biegania Nike – podeszwa i amortyzacja” to dwa różne, wartościowe opisy tego samego produktu sfotografowanego z dwóch perspektyw.

Wgrywanie zdjęć bez zmiany nazwy pliku

Jak wspomnieliśmy w sekcji o nazwie pliku – IMG_4521.jpg to stracona okazja na sygnał SEO, który mógłbyś przekazać Google zupełnie bezpłatnie i bez żadnego dodatkowego wysiłku, gdybyś nazwał plik przed wgraniem. Ten błąd jest o tyle trudny do naprawienia, że wymaga retroaktywnej zmiany nazw, przekierowań i aktualizacji bazy danych.

Wyrobienie nawyku zmiany nazwy pliku przed wgraniem to jedna z tych zmian, które kosztują dosłownie kilka sekund, a w perspektywie całego serwisu przekładają się na dziesiątki dodatkowych sygnałów SEO.

Używanie tego samego zdjęcia bez dostosowania alt textu do kontekstu

To błąd, który pojawia się szczególnie często przy zdjęciach stockowych i grafikach używanych wielokrotnie w różnych artykułach. Jeśli to samo zdjęcie pojawia się w artykule o zarządzaniu czasem i w artykule o pracy zdalnej, jego alt text powinien być inny w każdym z tych kontekstów, bo inne słowa kluczowe są tematycznie istotne w każdym przypadku.

WordPress przechowuje alt text jako właściwość pliku w bibliotece mediów, ale pozwala na jego nadpisanie bezpośrednio w edytorze artykułu. Warto korzystać z tej możliwości, szczególnie gdy jedno zdjęcie pojawia się w wielu różnych kontekstach tematycznych.

Ignorowanie zdjęć w aktualizowanych artykułach

Kiedy odświeżasz starszy artykuł i aktualizujesz dane, dopisujesz nowe akapity, zmieniasz nagłówki – zdjęcia często pozostają niezmienione razem ze swoimi opisami sprzed lat. Tymczasem optymalizacja pod kątem aktualnych słów kluczowych powinna obejmować również alt texty. Jeśli zmienił się focus keyword artykułu, sprawdź, czy opisy zdjęć są z nim spójne.

Narzędzia i wtyczki do optymalizacji zdjęć w WordPress

Znajomość zasad to jedno, ale przy większej stronie ręczne sprawdzanie każdego zdjęcia z osobna szybko staje się niewykonalne. Na szczęście istnieje cały ekosystem narzędzi, które automatyzują część tej pracy, pomagają wykrywać błędy i dbają o techniczną stronę optymalizacji obrazów. Poniżej znajdziesz te, które realnie ułatwiają pracę i warto mieć je na swojej liście.

Wtyczki SEO – analiza alt textów i sitemap obrazków

Yoast SEO to jedna z najpopularniejszych wtyczek SEO dla WordPress i dobry punkt startowy dla każdego, kto chce mieć kontrolę nad optymalizacją zdjęć. W darmowej wersji wtyczka analizuje każdy artykuł pod kątem obecności alt textu w zdjęciach i sygnalizuje jego brak w panelu analizy treści. Automatycznie generuje też sitemap obrazków, którą możesz przesłać do Google Search Console. Wersja Premium rozszerza analizę o dodatkowe sugestie dotyczące słów kluczowych w opisach obrazów.

Rank Math to alternatywa dla Yoast, która przez wielu specjalistów SEO jest uważana za bardziej rozbudowaną w wersji darmowej. Wtyczka oferuje szczegółową analizę alt textów, automatyczną generację sitemappy obrazków oraz wbudowaną integrację z danymi strukturalnymi Schema, co jest szczególnie przydatne dla sklepów internetowych i stron z przepisami. Rank Math pozwala też na masową edycję niektórych metadanych bezpośrednio z poziomu panelu wtyczki.

Narzędzia do audytu – znajdź zdjęcia bez alt textu

Screaming Frog SEO Spider to desktopowa aplikacja do crawlowania stron, która działa jak uproszczony bot Google. Po przeskanowaniu Twojej witryny generuje szczegółowy raport zawierający między innymi listę wszystkich obrazów z brakującym alt textem, zduplikowanymi opisami lub nazwami plików, które wymagają poprawy. Darmowa wersja pozwala na przeskanowanie do 500 adresów URL, przy większych stronach potrzebna jest licencja płatna.

Google Search Console to bezpłatne narzędzie od Google, które powinieneś mieć podłączone do swojej strony niezależnie od wszystkiego innego. W kontekście zdjęć szczególnie przydatny jest raport „Indeksowanie” oraz sekcja poświęcona obrazom – możesz tam sprawdzić, ile zdjęć Google zaindeksowało, które odrzucił i z jakiego powodu. Search Console pokaże Ci też, na jakie zapytania Twoje zdjęcia pojawiają się w Google Grafika, co jest cenną informacją przy planowaniu optymalizacji kolejnych artykułów.

SEMrush Site Audit i Ahrefs Site Audit to bardziej zaawansowane narzędzia do kompleksowego audytu SEO, które w swojej analizie uwzględniają również obrazy. Generują raporty z brakującymi alt textami, zbyt dużymi plikami spowalniającymi stronę i innymi problemami technicznymi związanymi z obrazami. Obydwa narzędzia są płatne, ale oferują okresy próbne – warto uruchomić pełny audyt chociaż raz, żeby zobaczyć rzeczywisty stan optymalizacji swojej witryny.

Wtyczki do kompresji i konwersji formatu

ShortPixel to jedna z najbardziej cenionych wtyczek do kompresji obrazów dla WordPress. Obsługuje kompresję stratną i bezstratną, automatycznie konwertuje wgrywane zdjęcia do formatu WebP i pozwala na masową kompresję całej biblioteki mediów jednym kliknięciem. Działa w modelu abonamentowym opartym na liczbie kompresji miesięcznie. Darmowy plan obejmuje 150 zdjęć miesięcznie, co przy regularnym blogowaniu zazwyczaj wystarcza na start.

EWWW Image Optimizer to alternatywa działająca lokalnie na serwerze, bez wysyłania plików do zewnętrznych API, co dla niektórych właścicieli stron jest istotne z punktu widzenia prywatności. Wtyczka kompresuje zdjęcia automatycznie podczas wgrywania, obsługuje WebP i oferuje narzędzie do masowej optymalizacji istniejącej biblioteki mediów. Dostępna w wersji darmowej z podstawowymi funkcjami oraz płatnej z bardziej agresywnymi algorytmami kompresji.

Imagify od twórców WP Rocket to kolejna solidna opcja, szczególnie polecana użytkownikom tej popularnej wtyczki do cache’owania. Imagify integruje się bezpośrednio z WP Rocket i automatyzuje kompresję oraz konwersję do WebP jako część szerszego procesu optymalizacji wydajności strony.

Narzędzia do ręcznej kompresji przed wgraniem

Jeśli wolisz kontrolować kompresję ręcznie przed wgraniem pliku do WordPress (co szczerze polecam, bo mniej obciąża stronę), zamiast polegać na wtyczkach, masz do dyspozycji kilka sprawdzonych opcji.

Squoosh (squoosh.app) to darmowe narzędzie Google działające bezpośrednio w przeglądarce. Pozwala na precyzyjną kontrolę nad poziomem kompresji i porównanie wyniku w czasie rzeczywistym, widzisz jednocześnie oryginał i skompresowaną wersję, zanim zdecydujesz się pobrać plik. Obsługuje wszystkie popularne formaty, w tym WebP i AVIF.

TinyPNG (tinypng.com) to prostsze narzędzie online, które w kilka sekund kompresuje pliki JPEG i PNG bez konieczności jakiejkolwiek konfiguracji. Wystarczy przeciągnąć plik na stronę i pobrać skompresowaną wersję. Darmowy plan pozwala na kompresję plików do 5 MB, co w praktyce wystarcza dla zdecydowanej większości zdjęć.

Generator URL – nazwy plików gotowe do wgrania

Jak wspomniałem wcześniej w sekcji o nazwie pliku, do przygotowania SEO-friendly nazw zdjęć korzystam z własnego Generatora URL. Narzędzie zamienia dowolny tekst w języku polskim na czysty ciąg znaków z myślnikami, bez polskich liter i wielkich liter, gotowy do użycia jako nazwa pliku bezpośrednio przed wgraniem do WordPress. To prosty krok, który zajmuje kilka sekund, a eliminuje jeden z najczęstszych błędów opisanych w poprzedniej sekcji.

Podsumowanie – jak opisywać zdjęcia w WordPress, żeby wypadać dobrze w SEO?

Optymalizacja zdjęć w WordPress to jeden z tych obszarów SEO, który nie wymaga specjalistycznej wiedzy technicznej ani dużych nakładów czasu, wymaga przede wszystkim konsekwencji i wyrobienia kilku prostych nawyków. Jeśli przez lata ignorowałeś opisy obrazów, nie musisz od razu poprawiać całej biblioteki mediów. Zacznij od nowych artykułów i poprawiaj stare przy okazji ich aktualizacji.

5 kluczowych wniosków

Alt text to absolutny priorytet. Spośród wszystkich pól dostępnych w WordPress – alt text ma największy wpływ na widoczność zdjęć w Google Grafika i na kontekst tematyczny całej strony. Opisuj dokładnie to, co widać na zdjęciu, naturalnie wplatając słowo kluczowe. Jedno zdanie, konkretny opis, bez keyword stuffingu.

Nazwa pliku to fundament, który musisz ustalić przed wgraniem. Gdy plik trafi na serwer, jego URL jest zapisany w bazie danych i trudno go zmienić bez dodatkowej pracy. Wyrabiaj nawyk nazywania plików opisowo, z myślnikami i bez polskich znaków i korzystaj z Generatora URL, żeby przyspieszyć ten proces.

Podpis działa na użytkownika, nie tylko na algorytm. To jedyne pole widoczne bezpośrednio na stronie i właśnie dlatego ma realny wpływ na czas spędzony przez czytelnika na stronie. Dodawaj go wtedy, gdy zdjęcie wymaga kontekstu lub dodatkowej informacji, której nie ma w otaczającym tekście.

Tytuł i opis to pola drugorzędne. Warto je wypełniać dla porządku, ale ich brak nie zaszkodzi Ci w wynikach wyszukiwania. Tytuł uzupełniaj przy okazji, opis tylko gdy Twój motyw lub wtyczka aktywnie go wyświetla, na przykład w galerii produktowej.

Techniczna strona optymalizacji ma równie duże znaczenie. Kompresja plików, format WebP, lazy loading i sitemap obrazków to elementy, które wpływają na szybkość strony i na to, jak sprawnie Google indeksuje Twoje zdjęcia. Wtyczki takie jak ShortPixel czy EWWW Image Optimizer automatyzują większość tej pracy, bo raz skonfigurowane działają w tle bez Twojej ingerencji.

Jeden schemat, który warto zapamiętać

Zanim wgrasz zdjęcie – zmień nazwę pliku na opisową z myślnikami. Zaraz po wgraniu – uzupełnij alt text. Jeśli zdjęcie wymaga kontekstu – dodaj podpis. Jeśli masz chwilę – uzupełnij tytuł. Opis wypełniaj tylko wtedy, gdy faktycznie będzie wyświetlany.

To wszystko. Pięć kroków, które zajmują przy każdym zdjęciu nie więcej niż minutę, a w skali całego serwisu przekładają się na realną różnicę w widoczności strony w wynikach wyszukiwania.

Co zrobić teraz?

Jeśli chcesz sprawdzić, jak wygląda stan optymalizacji zdjęć na Twojej stronie – zacznij od darmowego audytu w Google Search Console. Przejdź do raportu indeksowania i sprawdź, ile obrazów Google zaindeksował. Następnie uruchom Screaming Frog lub skorzystaj z audytu w Yoast SEO albo Rank Math, żeby zobaczyć listę zdjęć z brakującymi alt textami.

A jeśli właśnie zaczynasz nowy artykuł – masz teraz wszystko, czego potrzebujesz, żeby opisać zdjęcia dobrze od samego początku.

Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny?

Data aktualizacji:

https://acwp.pl

Od 2010 roku zajmuję się WordPress i SEO opartym na danych, specjalizując się w tworzeniu rozwiązań online, które realnie rozwijają projekty biznesowe. Projektuję narzędzia, integracje i rozwiązania techniczne, które wspierają widoczność stron w Google i przyczyniają się do poprawy strategii zgodnych z E-E-A-T i YMYL. Łączę technologię, dane i treści, tworząc skuteczne strategie SEO i rozwiązania online.


© acwp.pl 2022 - 2026. All Rights Reserved.